Prolog

piątek, 3 stycznia 2014


Było ciepłe lato, gdy na mieszkańców Londynu spadło wielkie zagrożenie w postaci pewnego nieśmiertelnego, zwącego siebie samego Incognito. Strach i panika zagościła w sercach wielu żołnierzy, zarówno tych wysłanych przez rząd Jej Królewskiej Mości, jak i tych od Hellsinga. Jedynie Alucard pozostawał niewzruszony. Kiedy zaczęli walczyć, budynek po budynku, magazyn po magazynie, legły w gruzach pochłaniając życie niewinnych ludzi.

- Sir Integral Fairbrooke Wingates Hellsing, pójdzie pani z nami - zakomunikował jeden ze zbliżających się do blondynki żołnierzy. Byli uzbrojeni po zęby i nie myśleli odejść nie wypełniając rozkazu. - Jest pani aresztowana - dodał patrząc, to na pozwaną, to na wampirzycę ją podtrzymującą.
- Nie pozwalam - warknęła Victoria, odsuwając swą szefową trochę za siebie i przyjmując pozycję obronną.
- Victoria! - Usłyszała wampirzyca z tyłu siebie. - Nie ma takiej potrzeby byś tu zginęła. Nie chcę tego. - Dodała Hellsing, przechodząc obok policjantki i poddając się żołnierzom.
- A co z tamtą zrobimy? - zapytał jeden z eskorty panny Hellsing.
- Nic, rozkazy są jasne. Aresztować pannę Hellsing, a w razie oporów, zabrać siłą - odpowiedział dowódca oddziału i wszyscy ruszyli do furgonetki. - Ma pani prawo do adwokata, jeśli takiego nie posiada, zostanie pani przydzielony z urzędu. Wszystko co od teraz zostanie powiedziane przez panią, zostanie użyte przeciw niej - powiedział zwracając się do swego więźnia. Kobieta pokiwała milcząco głową na znak, że rozumie i wsiadła do pojazdu. Po chwili odjechali we wiadomym im kierunku. Na placu boju pozostała zdezorientowana policjantka. Wkrótce do niej dołączył Walter i zapytał:
- Gdzie panienka Integral? Miałaś ją ochraniać.
- Zabrali ją - rzekła cicho wampirzyca.
- Kto? Gdzie? Kiedy? - wykrzyknął zdesperowanym głosem kamerdyner.
- Żołnierze. Mówili, że jest aresztowana i ją zabrali. Szefowa zabroniła mi z nimi walczyć i musiałam się odsunąć - zaszlochała, a Walter podszedł i ją przytulił. - A panienka Elizje? Co z nią Walterze. Przecież miały tylko siebie, Elizje nie mogła od tak zostawić sir Hellsing - jęczała przez szloch.
- Wszystko będzie dobrze - szepnął Walter poklepując wampirzycę po ramieniu. - Musimy się zbierać, bo i nas mogą aresztować - dodał i po chwili oboje oddalili się z miejsca pogorzeliska.
 
_________________________________________________________________________
 
Wiem, że krótko, ale to tak na początek. Myślę, że się spodoba. Ocenę pozostawiam wam, moi drodzy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz